WycieczkaNaWegry.pl

Poznaj najpiękniejszy kraj nad Dunajem!




Węgry

Średniogórze północne cz. 10

Najdalej na zachód wysuniętym miastem przemysłowym jest Ozd. Żelazo przerabiano tutaj już w pierwszej połowie XIX w., a w roku 1848 robotnicy z Ozd pośpieszyli gromadnie pod sztandary Kossutha. Przed 50 laty miasto liczyło 2 tys. mieszkańców, obecnie jest ich niespełna 50 tysięcy. Wybudowano tu nowe wielkie piece, stalownię oraz kopalnie węgla. Zabudowa jest ścieśniona zboczami doliny, wspina się tarasowato na ich stoki.

W niedalekim miasteczku Rudabanya znajdują się kopalnie rudy żelaza, transportowanej do Ozd i innych zakładów doliny rzeki Sajo. Zupełnie nowym, socjalistycznym miastem jest Kazincbarcika. Powstało ono przed kilkunastu laty z połączenia dwóch starych wsi - Kazinc i Barcika. W centrum miasta widać jeszcze tu i ówdzie resztki dawnej zabudowywiejskiej, godne zwiedzenia są stare kościoły, pochodzące z XV w. Wokół piętrzą się nowe, wielopiętrowe gmachy mieszkalne i komunalne, teatry, domy kultury, szkoły. Głównym zakładem przemysłowym jest kolosalny kombinat chemiczny, wybudowany we współpracy z Niemiecką Republiką Demokratyczną. Produkuje się tutaj przede wszystkim wielkie ilości nawozów sztucznych. Wielka elektrownia spala lignit, dobywany na krawędzi Gór Bukowych.

Większe i mniejsze zakłady przemysłowe rozsiane są w wielu innych miejscowościach, łącząc się w superregion powiązany nićmi kooperacji. Rozszerza się on ostatnio i na obszar niedalekiej niziny. Tak np. w Tiszalpalkonya powstał kombinat chemiczny, produkujący sztuczne tworzywa i barwniki. Surowcem jest gaz ziemny, doprowadzony rurociągami z Rumunii.


Jeśli opuścimy tętniący ruchem i huczący tysiącami maszyn obszar przemysłowy i udamy się nieco dalej na północ, będziemy zaskoczeni nagłą i radykalną zmianą krajobrazu i nastroju. Płaskie wzgórza na północ od rzeki Sajo i na zachód od Bodvy - to najciekawszy obszar krasowy Węgier. Jeśli wędrować na przełaj, kraina wyda nam się na pozór bezludna. Suche, bezwodne płaskowyże, porośnięte zaroślami, czasem trafia się gęsty las bukowy. Wszędzie niemal spod cienkiej warstwy gleby prześwieca naga, wapienna skała, odbijająca promienie słońca. Raz za razem natrafiamy na przepaściste leje skalne, których widok przywodzi na myśl księżycowe kratery. Nigdzie pól uprawnych, nawet owcze stada nie pasą się na suchych, zżółkłych od słońca trawach.

Woda ucieka w głąb skał, strumienie i rzeczki wędrują pod ziemią tunelami niezliczonych jaskiń. Wypływają na krawędziach dolin, czasem znowu nikną w skalnej czeluści, by pojawić się w innej dolinie.

Wioski skupiają się w dolinach, wzdłuż potoków. Wody tego terenu są kapryśne. Czasem w pełni lata lub jesienią, potoki wysychają niemal całkowicie. Po kilku dniach deszczu wzbierają gwałtownie, występują z brzegów i zatapiają ogrody, domy i drogi.

Ale mimo tych wszystkich niedogodności licznie przybywają tutaj turyści.

Czytaj dalej:
Średniogórze północne cz. 1
Średniogórze północne cz. 2
Średniogórze północne cz. 3
Średniogórze północne cz. 4
Średniogórze północne cz. 5
Średniogórze północne cz. 6
Średniogórze północne cz. 7
Średniogórze północne cz. 8
Średniogórze północne cz. 9
Średniogórze północne cz. 11
Średniogórze północne cz. 12
Średniogórze północne cz. 13