WycieczkaNaWegry.pl

Poznaj najpiękniejszy kraj nad Dunajem!




Węgry

Wielka Nizina Węgierska cz. 14

Z kanałów głównych odgałęziają się setki bocznych, te zaś rozwidlają się na nieprzeliczone rowy. Cały teren pocięty jest więc kanałami różnej głębokości i szerokości. Opróćz tego w wielu miejscach urządzono obszerne stawy retencyjne, magazynujące nadmiar wody na okres suszy. Stawy te wykorzystuje się zresztą dla hodowli ryb. Z kanałów w razie potrzeby pompy tłoczą wodę do urządzeń zraszających pola.

Aby jednak podtrzymać tradycje pasterskie "puszty", pozostawiono stosunkowo, niewielki obszar stepu w stanie względnie niezmienionym. Turystów wozi się autokarami lub bryczkami (za dodatkową opłatą) do państwowego gospodarstwa hodowlanego, w którym znajduje się słynna stadnina koni. Uprzedzeni telefonicznie pracownicy stadniny wkładają pośpiesznie nowiutkie, pięknie skrojone ubiory "pasterskie": dosiadają koni i popisują się - gdy wycieczka nadjedzie - zręczną jazdą, tresurą koni i strzelaniem z batów. Trzaskają też kamery fotograficzne wszystkich marek świata, terkoczą aparaty filmowe, turyści wracają do autobusu syci wrażeń, zaś "czikosi" (czyli pasterze koni) przebierają się w strój roboczy i gumowe buty z cholewami.


W rzeczywistości na stepach hajduckich nigdy koni na większą skalę nie hodowano. Wypasano jedynie woły, konie posiadali nieliczni zamożniejsi hajducy i starszyzna. Kawaleria stała tylko w Hajduszoboszlo. Hodowla koni w Hortobagy jest zjawiskiem dość nowym. Kto zaś chciałby rzeczywiście obejrzeć resztki koczujących pasterzy, niech się odłączy od wycieczki i ruszy w step piechotą.

Ziemia spalona, twarda jak beton, płaska jak stół. Mało tu dróg, niektóre ledwie się zaznaczają wśród skąpych traw i kretowisk. Trzeba się orientować na jakieś wyraźne, dalekie punkty terenowe - kępkę drzew, samotny żóraw studzienny, jakąś bielejącą w słońcu chatę. Czasem zresztą owe punkty mogą się okazać wzrokowym złudzeniem, bowiem na płaskim stepie występuje zjawisko zbliżone do fata-morgana. Niekiedy dalekie drzewa wydają się uniesione nad horyzontem, oddzielone od niego smugą drgającego powietrza.

Złudne także wydają się odległości. Gdy idzie się do jakiegoś obranego punktu, mija godzina, potem druga i ma się wrażenie, że to drzewo lub chata oddalają się od nas z taką samą szybkością, z jaką my wytężonym marszem staramy się zbliżyć ku niemu. Trudno zresztą zbyt długo wysilać wzrok - oczy bolą od blasku, nigdzie prawie nie ma zieleni, tylko szare i żółte wyschnięte burzany. Ziemia zryta jest niezliczoną mnogością norek małych gryzoni. Zwierzątka te pierzchają przed nami, kryjąc się pod ziemią. W nieruchomym białym niebie kołują wolno sokoły i jastrzębie, wypatrując łatwej zdobyczy.

Czytaj dalej:
Wielka Nizina Węgierska cz. 1
Wielka Nizina Węgierska cz. 2
Wielka Nizina Węgierska cz. 3
Wielka Nizina Węgierska cz. 4
Wielka Nizina Węgierska cz. 5
Wielka Nizina Węgierska cz. 6
Wielka Nizina Węgierska cz. 7
Wielka Nizina Węgierska cz. 8
Wielka Nizina Węgierska cz. 9
Wielka Nizina Węgierska cz. 10
Wielka Nizina Węgierska cz. 11
Wielka Nizina Węgierska cz. 12
Wielka Nizina Węgierska cz. 13
Wielka Nizina Węgierska cz. 15
Wielka Nizina Węgierska cz. 16
Wielka Nizina Węgierska cz. 17
Wielka Nizina Węgierska cz. 18
Wielka Nizina Węgierska cz. 19
Wielka Nizina Węgierska cz. 20