WycieczkaNaWegry.pl

Poznaj najpiękniejszy kraj nad Dunajem!




Węgry

Wielka Nizina Węgierska cz. 8

W dzisiejszym Hajduszoboszlo można obserwować ślady dawnego systemu wojskowego osadnictwa. Centrum stanowił murowany kościół, otoczony murem ze strzelnicami i basztami. Zachował się spory fragment murów i jedna baszta. Od tego miejsca rozchodziły się ulice, przy których budowali swe domki żołnierze, podzieleni na dziesiątki. Dziś jeszcze kwartał domów nazywa się "tized", to jest "dziesiątka". Zewnętrzną linię obrony stanowił wał ziemny i palisada, za którą znajdowały się stajnie i obory, otoczone jeszcze jedną palisadą.

W miasteczku można oglądać kilka doskonale zachowanych, starych domków hajduckich. Są drewniane chałupy z podcieniami, są i murowane, obszerne domostwa, niegdyś należące zapewne do starszyzny. Hajducy, tak jak i kozacy, mieli swych oficerów i podoficerów. Wiele dokumentów historycznych, oryginalnej broni, strojów i przedmiotów codziennego użytku zgromadzono w miejscowym muzeum regionalnym.

W XIX w. straciła znaczenie hodowla bydła. Wówczas większość pastwisk nad Hortobagy zamieniono na uprawne pola. Najdłużej wierni tradycji pozostali mieszkańcy Hajduszoboszl. Miasteczko żyło spokojnie aż do pierwszych lat okresu międzywojennego. Trapiła je tylko jedna sprawa. Gdy czasem ktoś zapalając fajkę, rzucił zapałkę nieopatrznie do studni, na moment buchały płomienie. Przypisywano to zjawisko działaniu sił nieczystych. Inaczej sądzili geologowie węgierscy: w studniach ulatniał się metan. Gdzie gaz, tam i ropa. Zaczęto głębokie wiercenia.


W latach dwudziestych z głębokości 2 tys. m buchnęły ogromne ilości gazu ziemnego, trysnęła gorąca woda. Wkrótce powstało uzdrowisko. Obecnie gaz ziemny, transportowany rurociągami, zasila miejscową elektrownię i zakłady przemysłowe w okolicy. Prócz tego gaz skrapla się w specjalnym zakładzie i w postaci ciekłej wysyła w stalowych butlach do licznych miejscowości. Uzdrowisko zaś, pięknie wyposażone i utrzymane, przyjmuje przez cały rok ponad 100 tys. kuracjuszy i turystów. Ostatnio oddano do użytku wielkie sanatorium.

Zakłady kąpielowe mają oprócz specjalnych basenów z wodą gorącą, także kilka pływalni z ciepłą wodą mineralną. Jest też piękny park i jezioro, na którym można zażywać przejażdżek łódkami. Wody tutejsze mają bardzo silne wielostronne działanie lecznicze, przede wszystkim zaleca się je chorym na reumatyzm, lumbago, na schorzenia stawów, kręgosłupa, a także skóry.

Dzielnica uzdrowiskowa obejmująca także i zakłady gazownicze, jest jakby wydzielona z reszty miasta. Jedna tylko ulica Hajduszoboszlo ma zresztą miejski charakter: wysokie domy, sklepy, warsztaty. Reszta - to istny labirynt szerokich, porośniętych trawą i otoczonych parterowymi domkami uliczek. Hajduszoboszlo do niedawna stroniło od samego kurortu, nie przejmowało stylu życia gości z miasta. Dopiero w ostatnich latach nastąpiła poważna zmiana. Młodzież, zamiast po staremu chodzić z wołami w step, woli dojeżdżać do pracy w fabrykach Debreczyna, odległego zaledwie o 20 km. Połączenia są świetne: kilkanaście pociągów i autobusów na dobę, zresztą zakłady pracy mają własne środki przewozu pracowników. Silnie rozwijający się przemysł Debreczyna, liczne place budowy oraz kilkanaście szkół średnich zmieniają oblicze regionu z dnia na dzień.

Czytaj dalej:
Wielka Nizina Węgierska cz. 1
Wielka Nizina Węgierska cz. 2
Wielka Nizina Węgierska cz. 3
Wielka Nizina Węgierska cz. 4
Wielka Nizina Węgierska cz. 5
Wielka Nizina Węgierska cz. 6
Wielka Nizina Węgierska cz. 7
Wielka Nizina Węgierska cz. 9
Wielka Nizina Węgierska cz. 10
Wielka Nizina Węgierska cz. 11
Wielka Nizina Węgierska cz. 12
Wielka Nizina Węgierska cz. 13
Wielka Nizina Węgierska cz. 14
Wielka Nizina Węgierska cz. 15
Wielka Nizina Węgierska cz. 16
Wielka Nizina Węgierska cz. 17
Wielka Nizina Węgierska cz. 18
Wielka Nizina Węgierska cz. 19
Wielka Nizina Węgierska cz. 20