WycieczkaNaWegry.pl

Poznaj najpiękniejszy kraj nad Dunajem!




Węgry

Z biegiem Dunaju cz. 12

Region Bacska jest obszarem typowo rolniczym. Płaskie, żyzne pola, starannie uprawione. Perspektywę urozmaicają wysokie topole, czasem akacjowe zagajniki lub sady owocowe, skupione wokół luźno rozrzuconych gospodarstw. Wspaniałe plony daje tutaj kukurydza. Nigdzie chyba na Węgrzech nie można zobaczyć jesienią kolb kukurydzianych tak imponującej wielkości, jak właśnie w Bacska.

Baja jest starym ośrodkiem handlowym, jedynym miastem tego regionu w granicach Węgier. Ale w dawnych czasach znaczenie osady nie ograniczało się do najbliższej okolicy. Znajdowały się tu składy towarów spławianych Dunajem z północy, lub wiezionych z południa w górę prądu. Stąd rozchodziły się one drogami kołowymi w szerokim promieniu, aż na wschodnie krańce Wielkiej Niziny.

O rozwoju tej handlowej osady zadecydowało położenie. Miasto zbudowane jest na wysokiej skarpie, u stóp której przepływa boczna odnoga Dunaju, zwana Kamaras-Duna, lub z serbska - Sugowica. Właśnie ta stosunkowo wąska, lecz głęboka odnoga stanowiła dogodny port dla rzecznych statków. Przed uregulowaniem brzegi Dunaju były grząskie i płytkie, zaś odnoga przepływa tuż pod skarpą o twardym gruncie.


Rynek miasta zabudowany jest tylko z trzech stron. Czwartą stanowi już krawędź skarpy. Niegdyś towary wynoszono wprost ze statków na rynek. Pierwsza wzmianka historyczna zawierająca nazwę "Baja" pochodzi z roku 1240. Turcy wybudowali tu fortecę i meczet, jednak po wypędzeniu najeźdźców budowle te zostały zrównane z ziemią i nie ma po nich nawet śladu. Po ustąpieniu Turków rozpoczął się okres świetności miasta. Tutaj zbiegały się nici pośrednictwa handlowego na wielką skalę; między Austrią i krajami północnymi w ogóle, a Bałkanami. Osiedliło się tu wówczas kilka tysięcy kupców serbskich, sporo Włochów, Greków i Niemców. W porcie budowano statki rzeczne, istniał specjalny cech szkutników. Były także cechy rybaków, krawców, powroźników, młynarzy. Na Dunaju obracały się koła wodnych młynów, mielących zboże z terenu Bacska, Kiskunsag dostarczał eksportowego bydła i skór, z drugiej strony Dunaju przywożono wino w beczkach i kamień budowlany. Pracowały tartaki, przerabiające drewno, spławiane z lasów Słowacji przez flisaków. Baja rozwijała się aż do połowy XIX w. Po rozbudowaniu na Węgrzech sieci kolejowej upadło znaczenie handlu rzecznego. Jeszcze większym ciosem dla kupców z Baja był rozpad imperium tureckiego. Większość Serbów wróciła wówczas do ojczyzny. Około roku 1900 miasteczko liczyło 35 tys. mieszkańców, dziś ma tyle samo. Okres stagnacji trwał aż do lat ostatnich. Stare miasto skupione wokół rynku, ma osobliwy charakter. Ciche uliczki, mnóstwo kwiatów, rosnących nawet w rynsztokach i wśród płyt chodnika, okna zasłonięte okiennicami. Tryb życia mieszkańców przywodzi na myśl miasteczka bałkańskie lub włoskie. Znany jest tu zwyczaj południowej sjesty i wieczornego spaceru po corso-deptaku. Także i rynek w dzień targowy nasuwa jakieś bałkańskie skojarzenia. O międzynarodowym charakterze miasta przypominają jego kościoły. Są tu bowiem świątynie aż pięciu wyznań: katolickie, prawosławne, ewangelickie, kalwińskie i zabytkowa synagoga żydowska.

Czytaj dalej:
Z biegiem Dunaju cz. 1
Z biegiem Dunaju cz. 2
Z biegiem Dunaju cz. 3
Z biegiem Dunaju cz. 4
Z biegiem Dunaju cz. 5
Z biegiem Dunaju cz. 6
Z biegiem Dunaju cz. 7
Z biegiem Dunaju cz. 8
Z biegiem Dunaju cz. 9
Z biegiem Dunaju cz. 10
Z biegiem Dunaju cz. 11
Z biegiem Dunaju cz. 13
Z biegiem Dunaju cz. 14
Z biegiem Dunaju cz. 15
Z biegiem Dunaju cz. 16
Z biegiem Dunaju cz. 17