WycieczkaNaWegry.pl

Poznaj najpiękniejszy kraj nad Dunajem!




Węgry

Z biegiem Dunaju cz. 17

Z Mohacza możemy wrócić do Budapesztu koleją (z kilkoma przesiadkami), autobusem lub statkiem. Mohacz jest najdalej wysuniętym na południe portem żeglugi śródlądowej na Węgrzech. Kilka razy na dobę odpływają stąd statki w górę rzeki - parowce, motorowce i wodoloty. Najciekawsza jest podróż tym

statkiem, który odbija mniej więcej w południe. Jest to statek obszerny, mieści około tysiąca pasażerów w salach I i II klasy, oraz na pokładach. Żartobliwie nazywa się go tutaj Kofa-Hajo, to znaczy "statek przekupek". Na wszystkich przystaniach czekają pasażerowie i towary. Wory słodkiej papryki z Kalocsy, skrzynie dorodnych winogron z Paks, klatki z kurami i kaczkami, kosze błękitnych śliwek. Statek trąbi i miele kołami o wodę, zgrzyta żelazo, gdy burty ocierają się o pontony pływających pomostów. Pokłady statku zapełniają się szczelnie, stosy bagażu spiętrzone u relingów wyglądają jak barykady. Zbliża się wieczór, zapada noc. Ale pomieszczenia statku huczą gwarem rozmów, słychać skoczne dźwięki cygańskiej kapeli. Chłodny wiatr niesie od lądu zapach nadrzecznych zarośli, czasem miesza się z nim woń dymu, ale rzadko widać światła wiosek. Są ukryte za wałami lub wśród drzew. Zarysy wzgórz wydają się zupełnie czarne. Światła padające z okien statku płyną równolegle z nim, żółtymi, migotliwymi kwadratami. Niekiedy uderzy w oczy jaskrawy blask reflektorów mijanego holownika, migocą w ciemnościach zielone światełka sygnałów.


Statek dociera do Budapesztu o świcie. Najpierw długi postój w przystani Budafoku, potem godzina wyładunku towarów u brzegów wyspy Czepel. Przekupki wiejskie, w czepkach i fałdzistych szerokich spódnicach biegają gorączkowo, pilnują wyładowania worów, skrzynek i koszów. Spieszą się, by jak najprędzej znaleźć się na placach targowych wielkiego miasta. Dziś te dunajskie statki Kofa-Hajo są reliktem dawnego systemu zaopatrzenia stolicy w żywność, reliktem równie barwnym, jak autentycznym. Kiedyś takich statków kursowało po kilka na dobę, transport żywności był nie tylko bardzo tani, ale dla okolic położonych wzdłuż Dunaju - jedyny.

Gdy ostatecznie przekupki wysiądą na przystani Czepel, statek rusza w stronę śródmieścia niemal pusty. Przepływa pod mostem, po którym bez przerwy dudnią towarowe pociągi. Wkrótce widać już sylwetki dalszych mostów, w porannej mgle ciemnieją ostre, najeżone wieżami kontury stolicy.

Czytaj dalej:
Z biegiem Dunaju cz. 1
Z biegiem Dunaju cz. 2
Z biegiem Dunaju cz. 3
Z biegiem Dunaju cz. 4
Z biegiem Dunaju cz. 5
Z biegiem Dunaju cz. 6
Z biegiem Dunaju cz. 7
Z biegiem Dunaju cz. 8
Z biegiem Dunaju cz. 9
Z biegiem Dunaju cz. 10
Z biegiem Dunaju cz. 11
Z biegiem Dunaju cz. 12
Z biegiem Dunaju cz. 13
Z biegiem Dunaju cz. 14
Z biegiem Dunaju cz. 15
Z biegiem Dunaju cz. 16