WycieczkaNaWegry.pl

Poznaj najpiękniejszy kraj nad Dunajem!




Węgry

Z biegiem Dunaju cz. 7

W roku 1950 znajdowała się tutaj mała wioska Dunapentele, której mieszkańcy jak przed wiekami uprawiali swe lessowe pola. Nagle pojawili się na tych polach inżynierowie, a w ślad za nimi nieprzerwana rzeka ciężarowych samochodów ze sprzętem, materiałami budowlanymi i wszystkim, co było potrzebne do wznoszenia fabryk i miasta. Dziś Dunajvaros - co po polsku znaczy Nowe Miasto nad Dunajem - liczy niespełna 50 tys. mieszkańców i jest największym w kraju ośrodkiem hutniczym. Budowano je przy wydatnej pomocy ZSRR i we współpracy z innymi krajami socjalistycznymi.

Historia tego młodego miasta ma wiele analogii z naszą Nową Hutą. Budowniczowie przeżywali podobne trudności, ale i podobne chwile satysfakcji. Powstanie nowego ośrodka miejskiego było dla okolicy wstrząsem - osiedliło się tu mnóstwo wieśniaków, w większości młodych, i trzeba było lat, zanim dostosowali się oni do reguł nowego życia. Dziś jednak poważniejsze kłopoty zostały przezwyciężone i Dunaujvaros rozwija się z coraz większym rozmachem, pięknieje z dnia na dzień. Architektura pierwszych osiedli mieszkaniowych z lat 50-tych nawiązywała do tego samego stylu, w którym wznoszono ozdobne, choć ciężkie bloki Nowej Huty. Obecnie króluje tu prawdziwie nowoczesna, śmiała i piękna architektura. Podczas pierwszych wykopów pod fundamenty natrafiono na terenie wsi Dunapentele na cenne znaleziska archeologiczne. To jeszcze jedna analogia do historii Nowej Huty! Podobnie jak u nas, tak i na Węgrzech zespoły archeologów pracowały równocześnie z koparkami. Okazało się, że istniała tu ludna osada od czasów brązu. W miejscu, gdzie dziś wznoszą się wielkie hale zmechanizowanej odlewni, przed 4 tysiącami lat pracowały warsztaty odlewnicze, wykonujące ozdoby i narzędzia z brązu. W czasach rzymskich natomiast znajdował się tutaj obóz warowny oraz miasto. Stwierdzono w źródłach historycznych, że była to jedna z rzymskich twierdz pogranicznych o nazwie Intercisa. Obecnie przedmioty wydobyte z ziemi można podziwiać w miejscowym muzeum. Są to piękne dzbany, amfory, ozdoby, broń i przedmioty codziennego użytku oraz spore ilości monet rzymskich i późniejszych.


Współczesne miasto oddzielone jest od kombinatu szerokim pasem zieleni. Lokalizację wybrano tak szczęśliwie, że dymy z koksowni i elektrociepłowni nie zatruwają atmosfery dzielnic mieszkalnych. Ruda żelaza transportowana jest drogą wodną, pociągami barek. Wybudowano dla nich specjalny port. Kombinat składa się z wielkich pieców, koksowni i stalowni. Jest to zresztą pierwsza koksownia w historii Węgier, przedtem koks importowano. Ostatnimi nabytkami kombinatu jest nowoczesna walcownia i wytwórnia półproduktów żelaznych i stalowych.

W młodym mieście coraz lepiej rozwija się życie kulturalne. Dom kultury im. Beli Bartoka organizuje wieczory literackie, sprowadza najlepsze zespoły muzyczne i sceniczne ze stolicy. Doskonałe warunki mają sportowcy. Wiele czyni się także dla dzieci i młodzieży. Nic dziwnego - jest to miasto, które ma największy procent młodzieży w kraju. Wygląd ulic nie przypomina już atmosfery okresu budowy. Pełno kwiatów i zieleńców, piękne sklepy i zakłady gastronomiczne, wieczorami ulice jarzą się setkami neonów.

Czytaj dalej:
Z biegiem Dunaju cz. 1
Z biegiem Dunaju cz. 2
Z biegiem Dunaju cz. 3
Z biegiem Dunaju cz. 4
Z biegiem Dunaju cz. 5
Z biegiem Dunaju cz. 6
Z biegiem Dunaju cz. 8
Z biegiem Dunaju cz. 9
Z biegiem Dunaju cz. 10
Z biegiem Dunaju cz. 11
Z biegiem Dunaju cz. 12
Z biegiem Dunaju cz. 13
Z biegiem Dunaju cz. 14
Z biegiem Dunaju cz. 15
Z biegiem Dunaju cz. 16
Z biegiem Dunaju cz. 17