WycieczkaNaWegry.pl

Poznaj najpiękniejszy kraj nad Dunajem!




Węgry

Z biegiem Dunaju cz. 8

Trudno uwierzyć, że jeszcze przed kilkunastu laty była tu tylko wieś, uprawne pola i pastwiska. Nam łatwiej to zrozumieć niż turystom z zachodu, ponieważ sami przeżywaliśmy podobne, szybkie transformacje krajobrazu. Ale oto ruszamy w dalszą drogę i znowu powraca sielski, pastelowy pejzaż Dunaju: prawy brzeg wysoki, lesisty, lewy - płaski, widać szerokie łęgi nadrzeczne, stada krów, schodzących przed wieczorem do wodopojów. W ostatnich blaskach zachodu mijamy małe miasteczko Dunafoldvar, wciśnięte między strome, pokryte gęstym lasem wzgórza na prawym brzegu. Na tle czerwonawego nieba ostro rysują się sylwetki wież - kościelnej i zamkowej. Zamek tutejszy, nieduży i mocno zdewastowany, jest jednym z nielicznych przykładów architektury tureckiej. Turcy jakoś mało budowali w podbitym kraju, czuli się tutaj niepewnie.

Zamek w Dunafoldvar nazywany jest po prostu Torokvar, czyli - zamek turecki. W starszej literaturze nie wspomina się o nim ani słowem, tradycje tureckie nie cieszyły się popularnością.

Inną osobliwością tej mieściny jest most na Dunaju. Zwykły, żelazny, rysujący się na tle nieba siatką kratownic. Nie wiąże się z nim żadna legenda, żadna tradycja historyczna. Po prostu most - ale jest to jeden z trzech mostów na Dunaju, nie licząc stolicy. Pozostałe znajdują się w Baja na południu i w Komarom na północy. Dunaj łączył zawsze regiony znajdujące się w górze i w dole rzeki, natomiast dzielił te, które sąsiadowały przez lustro wody na brzegach przeciwległych. Dlatego etnograficzny obraz grup mieszkających nad Dunajem jest bardzo zróżnicowany.


Jednym z najciekawszych regionów z tego punktu widzenia jest Kiskunsag, obszar zamieszkania wczesnośredniowiecznych Kumanów, pasterskiego ludu, który nadciągnął w te strony w ślad za swymi pobratymcami Madziarami. Kumanowie wiedli niegdyś żywot koczowniczy, wypasając na stepach naddunajskich wielkie stada bydła. Ale wkrótce przyswoili sobie umiejętność uprawy roli i przeszli na osiadły tryb życia.

Kiskunsag to płaska, żyzna równina na lewym brzegu Dunaju, aż po Cisę na wschodzie, rozciągająca się z północy na południe od dolnego krańca

dunajskiej wyspy Czepel niemal do miasteczka Baja. Obecnie jest to strefa intensywnego rolnictwa z przewagą upraw warzywnych i świetnie rozwiniętym sadownictwem.

Z tych właśnie okolic pochodzą dorodne morele oraz śliwki jasnoniebieskie, twarde lecz słodkie, owe klasyczne "węgierki". Tutaj zbiera się ogromne plony wielkich jak jabłka pomidorów, soczystej sałaty i ogórków o nieporównanym smaku. Wysokie są także plony kukurydzy i ziemniaków. Sukcesy te rolnikom z Kiskunsag nie przyszły wcale łatwo. Ziemia daje dziś dobre plony, ale jeszcze w XIX w. wiatry hulające bez przeszkód po równinie wysuszały glebę na popiół, niszcząc uprawne pola.

Historia rolnictwa na tych ziemiach, to wieki nieprzerwanej walki z suszą i wiatrem. Ludzie sadzili na lotnych piaskach zagajniki akacji, przegradzali pola żywopłotami i rzędami wysokich topoli. Trudniej było walczyć z brakiem wody - pola wymagały przez kilka miesięcy w roku sztucznego nawodnienia.

Czytaj dalej:
Z biegiem Dunaju cz. 1
Z biegiem Dunaju cz. 2
Z biegiem Dunaju cz. 3
Z biegiem Dunaju cz. 4
Z biegiem Dunaju cz. 5
Z biegiem Dunaju cz. 6
Z biegiem Dunaju cz. 7
Z biegiem Dunaju cz. 9
Z biegiem Dunaju cz. 10
Z biegiem Dunaju cz. 11
Z biegiem Dunaju cz. 12
Z biegiem Dunaju cz. 13
Z biegiem Dunaju cz. 14
Z biegiem Dunaju cz. 15
Z biegiem Dunaju cz. 16
Z biegiem Dunaju cz. 17